Jest to strona o jednym tylko gatunku, o Ariocarpus agavoides.
Do niedawna jeszcze ten Ariocarpus występował pod nazwą gatunkową Neogomesia agavoides.

Przesadzanie i ukorzenianie Ariocarpus agavoides

Moim zdaniem Ariocarpusy nie lubią przesadzania i jeżeli je posadzimy od razu w odpowiednim pojemniku rosną sobie dobrze przez kilkanaście lat bez przesadzania. Czasem jednak trzeba je przesadzić. Ja robię to tak, wyjmuje rośliny w marcu, wtedy są jeszcze w okresie spoczynku i są suche, czyszczę je dokładnie i usuwam drobne korzenie. Zostawiam na tydzień dwa w suchym miejscu aż do kwietnia, potem umieszczam w słoju na warstwie grubego żwiru dodaję na dno odrobinę wody tak żeby żwir był na powierzchni suchy( wystarczy łyżeczka wody ) zamykam i zostawiam w widnym i ciepłym miejscu aż do momentu pojawienia się korzeni oczekujących, Najczęściej w maju już rośliny takie korzenie mają . Wsadzam do przygotowanej doniczki i pod koniec maja lub nawet w czerwcu jak jest ciepło i mam nadzieję że jeszcze kilka dni będzie ciepło, podlewam obficie. Doniczka musi być naprawdę przemoczona dokładnie, rośliny szybko pobierają wodę i zawsze trochę świeżej zieleni się pojawia. Z następnym podlaniem nie trzeba się spieszyć, ja czekam z tym długo bo sadzę w naprawdę dużych doniczkach. Doniczka świeżo posadzona przesycha o wiele trudniej od tych starych po prostu nie wytworzyły się jeszcze kapilary w strukturze ziemi i woda tak szybko z nowej doniczki nie paruje, trzeba zachować dużą ostrożność. W tym czasie dopóki nowa ziemia się nie „uformuje” nie należy powierzchni ziemi wzruszać to tylko niszczy tworzące się kapilary. Po przesadzeniu rośliny są w sezonie zaledwie dwa trzy razy podlane, w następnych latach podlewam już normalnie. Tak samo postępuje z roślinami zdjętymi z podkładki, uważam że naprawdę ładne i prawidłowe rośliny można otrzymać tylko na własnych korzeniach, szczepione nie są zbyt podobne do roślin rosnących w Meksyku są zbyt zielone, mają dużo brodawek. Sadzę do ziemi ilasto- gliniastej z dużą ilością żwiru i piasku ,z dodatkiem wapiennych skałek, ziemi gliniastej jest zaledwie kilkanaście procent .

To ukorzeniająca się roślina w słoju.

Właśnie pojawiły się korzenie oczekujące

Tu widać już doskonale rozwinięte korzenie odciętej rośliny która sobie już rok w normalnym substracie rosła .

Tak samo można spróbować postąpić z oderwanymi brodawkami Ariocarpus agavoides. Roślina bardzo chętnie się tą metodą ukorzenia nawet z brodawki. Po długim czasie możemy spodziewać się z takiej ukorzenionej brodawki normalnych roślin.

Przed ukorzenianiem brodawki dobrze jest nie odcinać jej od razu a etapami wtedy brodawka zaschnie nam od dołu i w tym czasie nie straci wody zachowując maksymalna żywotność

Po roku lub dłużej z ukorzenionej brodawki mamy nareszcie prawdziwą roślinę, brodawka zaczyna juz zamierać

Ukorzeniona brodawka po dość długim czasie daje normalną roślinę, na zdjęciu widać że brodawka zaczyna nareszcie w Ariocarpus agavoides sie zamieniać, proces czasem dość długo trwa nawet dwa lata więc każdy musi sobie sam wycenić czy warto.

Ciekawym sposobem rozmnożenia jest ukorzenianie odrostów szczepione rośliny czasem wytwarzają takie odrosty które też można ukorzenić poczekajmy aż urośnie do wielkości wiśni

Widać że nawet pojedyncza brodawka potrafi wytworzyć imponujące korzenie. Ta brodawka już rosła rok w normalnym substracie.

*    *     *

Ukorzenianie dużych kwitnących odciętych z podkładek roślin Ariocarpus agavoides jest też możliwe.
Jeżeli bardziej Wam się podobają rośliny na własnych korzeniach i nie chcecie czekać na duże rośliny dziesięć lat to możecie spróbować.
Roślinę trzeba odciąć do ukorzeniania najwcześniej jak tylko się da ją wcześniej „napoić” i pierwsza oznaka wzrostu na podkładce to sygnał do odcięcia . Najlepiej to zrobić w kwietniu . Rośliny chętnie wypuszczają korzenie oczekujące zwykle po miesiącu . Jak tylko takie korzenie oczekujące zobaczymy od razu można przystąpić do sadzenia i podlania . Od tego momentu dbamy żeby rośliny jak najszybciej zbudowały przed zimą solidny system korzeniowy i podjęły wzrost. Co zwykle też się udaje bez problemu . Proponuję podlewanie przeciągnąć też możliwie najdłużej . Przynajmniej przed pierwszą zimą ukorzenionych roślin .
Takie postępowanie nie przeszkadza odciętym roślinom kwitnąć w tym samym sezonie . Roślina nie wytworzy nigdy charakterystycznego bulwiastego korzenia , ale od tego momentu wygląd rośliny będzie się zmieniał na bardziej naturalny . Co tu dużo mówić nawet najlepsza podkładka tak zmienia wygląd rośliny że nie każdemu się to podoba . No i nie wszyscy lubią rośliny na podkładkach

Rośliny gotowe do odcięcia

Rośliny przesuszone, w oczekiwaniu na korzenie „oczekujące”

Widać już korzenie oczekujące, można sadzić

Z korzeni oczekujących wkrótce rozwiną się prawdziwe korzenie

 

Widać pierwsze oznaki pobierania wody przez nowe korzenie

Jak widać cała ta operacja nie przeszkadza roślinom kwitnąć

*    *     *

Te dwie pierwsze pozycję to ziemia używana do sadzenia moich A.agavoides. Są zmieszane w proporcji 1 do 1 jak widać, skład i pH ziemi bardzo przypomina ziemię w jakiej agavoideski rosną w okolicach Tule, a tu proszę bardzo taką ziemię znalazłem nad Wisłą w okolicach Karczewa.

Tak wyglądają korzenie moich roślin.